poniedziałek, 23 maja 2016

23- Limassol cz. 1. Bure plaże z ciepłym morzem



Rano stało się jasne, że długie spodnie do niczego nam się tu nie przydadzą. Był wrzesień i 30° w cieniu! Po ubraniu się w 100% letnią garderobę i stroje kąpielowe zamiast bielizny zeszłyśmy na nasz pierwsze wakacyjne śniadanie. Śniadanie należało do tych z serii ulepszonych brytyjskich, czyli jajka sadzone, bekon, ale zamiast tej obrzydliwej fasoli świeże warzywa, jednym słowem, żyć nie umierać! 
Takie śniadanie trzyma do kolacji...

Kolejnym punktem programu, zaraz po śniadaniu miała być plaża. Od naszego hotelu dzieliło nas do niej może 200 m. Po drodze zahaczyłyśmy o sklep, i jak się okazało UE to jednak wiocha. Wchodzisz do sklepu i od razu przypomina Ci się 10° z domu..bry. 
Mlekovita! nasi tu byli :D

Po zakupie wody ruszyłyśmy na plażę. Wreszcie można się było wygrzać i wygadać na wszystkie życiowe tematy. Może na zdjęciach plaża nie wygląda zachwycająco, ale zawsze lepszy bury piasek niż kupa kamieni, które na brzegu mogą prowadzić do skręcenia nogi a w wodzie jeszcze bardziej mogą prowadzić do skręcenia nogi. Lato tamtego roku, jak to w Polsce nie było jakieś tragiczne, ale nie ma co się oszukiwać, ciepłe morze to nie mazurskie jezioro, które choćby nie wiem jak było ciepło w ciągu dnia, i tak będzie zimne, znaczy "orzeźwiające", miało być!
To co że szaro-bury i tak jest cuuudownie!

Uliczka w Limassol
Po wygrzaniu "gnatów" postanowiłyśmy trochę poszperać po mieście.  Limasol może nie jest jakieś porywające, ale z pewnością ma swój urok.  Po drodze zorientowałyśmy się w rozkładzie autobusów miejskich i dalekobieżnych. Po przejrzeniu dostępnych uliczek, zakupieniu w ramach pamiątki lakieru do paznokci w kolorze morskim(ulubione praktyczne pamiątki), stwierdzeniu, że psy na Cyprze są jakieś dziwne 
Nieco dziwny pies...

udałyśmy się na obiad. W ramach którego trafiło na mało powalającą musakę, ale za to z winem. Po obiedzie zaczynało się robić coraz później. Co oznaczało, że nasz cel numero uno w Limassol - Wine Festival zbliża się wielkimi krokami!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza